W poszukiwaniu różowych okularów

O Firmowym Zespole do Spraw Rozwiązywania Krzyżówek w Porze Lunchu już kiedyś pisałam. Co do samej krzyżówki, to - zdaniem pozostałych członków Zespołu - już zaczynam być tak samo zacięta w odgadywaniu własciwych odpowiedzi jak nasz guru, dyrekcja. Bowiem kiedy dyrekcja dolącza to ekipy w połowie rozwiązywania, kończy się zabawa, a zaczyna wyścig o to …

Porcja wloszczyzny: filigranowe kobiety i biżuteria

Ostatnio na włoskim padło słowo: 'filigrano'. Chodziło o znak wodny na banknotach, ale mnie się - rzecz jasna - skojarzyło ze slowem 'filigranowy'. Albo raczej filigranowa, bo facetów tym słowem jakoś się nie opisuje... Jak nic, dlatego, że nie noszą wytrawnej biżuterii... Jak już słówko padło i przykuło uwagę, nie mogłam go tak zostawić. Należało …

Porcja włoszczyzny: Marco Polo na lotnisku

Czyje imie nosi lotnisko w Rzymie? A w Wenecji? Polatamy dzis sobie wte i wewte po Wloszech (wedrowke mozemy sledzic na ponizszej mapie poszczegolnych regionow kraju) i zobaczymy kim sa ludzie, ktorych Wlochy uhonorowaly tak znaczacymi pomnikami. Niech to bedzie dla nas inspiracja - czym by sie tu zasluzyc ojczyznie, zeby nam narod zadedykowal po odejsciu jakas strategiczna …

Biurowe leserstwo w czasach Facebooka

Zanim mnie ktoś posądzi o obijanie się w zakładzie pracy, spieszę donieść, że absolutnie nie - wręcz wyrabiam 110% normy. Albo przynajmniej 105%. Zdecydowanie. Nawet zaczęłam sobie ostatnio pisać w kalendarzu listę wykonanych zadań, żeby mieć wyraźne poczucie satysfakcji z dobrze spełnionej misji po całym dniu klupania w klawiaturę, biegania po różnych pokojach w firmie, …

Ask me whether what I have done is my life

Dzisiaj refleksyjnie, bo w końcu od czasu do czasu przyda się każdemu wejrzenie w siebie i spojrzenie na calokształt. Tytuł wpisu to cytat z wiersza Williama Stafforda (cały wiersz tutaj). A skoro zaczęliśmy, to jeszcze jeden wiersz, tym razem napisany przez Amerykankę Dawn Markovą (napisała go po przejściu pomyślnej walki z rakiem):

Wieś odcięta od świata

Dziś cały Park Przemysłowy w naszej wiosce został odcięty od świata za pomocą internetu. Albo raczej jego braku. Awaria nastąpiła z samego rana i jeszcze do około 10-tej mieliśmy nadzieję, że zdobycz techniki zostanie nam przywrócona (zwłaszcza, że nastąpił 5 minutowy przebłysk, w czasie którego rzuciłam się na firmowego facebooka), więc morale trzymało się dobrze. …

Weekend w Berkshire

Wlaśnie wróciłam z weekendu u mojej kochanej Violetty i jak zawsze musiałam sie na koniec wyrywać na siłę z przytulnego i gościnnego domu (gdyby ktoś mógł zrobić lekką korektę w topografii, tak żeby z Berkshire do mojej wioski było rzut beretem, to będę zobowiązana!). Droga wte zajęła mi tym razem blisko trzy godziny (zamiast dwóch). …

Zjazd Partii zakonczony

Po dwoch dniach posiedzen, przemowien, oklaskow, podsumowan i wyznaczenia planow na przyszlosc, doroczne Spotkanie Sprzedawcow i Dzialu Marketingu zostalo zakonczone. Oczywiscie pelnym sukcesem 😉 Ciekawe prezentacje byly conajmniej dwie (Jeza i moja 😀 ), a na innych staralismy sie byc czujni (Dyrekcja lubi wyskakiwac z tekstami typu: 'A to Romana moze zrobic...'), notowac i generalnie …

Na niemieckim jarmarku: wypraszamy Państwa! ;-)

Przeczytałam parę dni temu niemieckie wyrażenie, które mnie absolutnie zachwyciło. Mówiąc dokładniej - zachwyciło mnie to, jak dokładny odpowiednik ma to hasło w naszym języku. Znowu to pokrewieństwo dusz! Przeczytałam bowiem była na edukacyjnym portalu społecznościowym pt. Twitter (już wspominałam, że to wartościowe narzędzie do nauki jezykow!) takie oto wyrażenie: "Das verbitte ich mir". Angielskie …

Post na cześć Młodziutkiego

Jutro są urodziny naszego holenderskiego Brata, więc w przeddzień tego święta należy się specjalny wpis o Solenizancie. Jaco od czasów przedszkola przy ulicy Cieszyńskiej jest ulubieńcem płci przeciwnej. Jedno ze zdjęć z dzieciństwa przedstawia bodajże 5-letniego wtedy Jacusia na placu zabaw w otoczeniu wianuszka dziewczynek. Towarzyszących mu koleżanek było chyba sześć i każda - sądząc …