Zdazylismy przed deszczem

W ostatnich dniach pogoda w Anglii w szkocka krate, dzieki czemu rozwijamy syndrom pubowych ogrodkow.

Syndrom polega na tym, ze kiedy tylko pojawia sie na angielskim niebie promyk slonca, spoleczenstwo natychmiast rusza gremialnie do tychze ogrodkow przy pubach, spedzajac w nich dlugie popoludnia i wieczory. Tak dlugo, jak trwa dobra aura. Deszcz – pusto. Slonce – tlumy. Deszcz – pusto, slonce – … itd. Dziala za kazdym razem.

My rozwijamy syndrom w wersji rowerowej. Jak tylko jest okazja (czytaj sucho i wiatr najdalej 16 mil na godzine), wsiadamy na dwa kolka i jazda. Nie ma co czekac, az zacznie padac.

Wczoraj rzucilismy sie na sprzet tuz po pracy, po kilkugodzinnym monitoringu prognozy BBC. Meteorolodzy dostosowywali ikonki do zmieniajacej sie sytuacji srednio co 2 godziny…

Jazda z wiatrem byla czysta przyjemnoscia 🙂 Jazda pod wiatr troche mniej… Tym bardziej w szczerym polu. Ale dalim rade. A na koniec poogladalismy nawet odpoczywajacego na sluzie zurawia. Hustal sie na bojach, nie przejmujac sie zanadto otoczeniem.
image

Milego wieczoru wszystkim 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s