Co przyniosl z soba koniec miesiaca

Co prawda koniec miesiaca mial byc jutro, ale przesunelismy go na troche wczesniej. Koniec miesiaca jest mianowicie wtedy, kiedy jest firmowy lunch.

Bohaterem przemowienia Dyrekcji byl dzis nasz Menadzer ds. Jakosci, ktory odchodzi na emeryture (prosze sie nie martwic – jakosc nie spadnie: nowy menadzer juz zwerbowany!). Oraz bohaterami bylismy my, dzial marketingu. Dyrekcja docenila nasze wysilki na polu ostatnich targow (jednak sukces).

Na koncu miesiaca nastepuje tez ten cenny dzien, kiedy czlowiekowi odplacaja za ciezka prace – i to w twardej brytyjskiej walucie. Kaska przyjdzie jutro – i chwala Niebiosom. Poczyniam bowiem aktualnie rezerwacje na Wakacje Roku. Wakacji zasadniczo bylo juz kilka – a co najmniej dwa (Perugia i Un) – ale beda nastepne 😀 I to juz pod koniec lipca, a potem sierpnia, wiec czas sie sprezyc. Oczywiscie bede sie starac zdawac relacje z postepow w urlopowaniu w ramach dostepnych mozliwosci sieciowych.

Ale poki co jestesmy w domu, trenujemy do rajdu (wczoraj szybka jazda przez oplotki, podziwiajac z wysoka wieczorne korki) i czytamy (na tapecie Angels Unaware – kryminal, tym razem osadzony w naszym hrabstwie, a autor – Mike Ripley – jest z zawodu pisarzem i archeologiem i ma poczucie humoru). A w najblizszy weekend wypad do Berkshire. Violetto, bieze do Cie! 🙂

image
Milego wieczoru, kochani!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s