Najważniejsze to pójść do szopki

Dziś pogadanka o osiąganiu celów. Tak sie mianowicie złożyło, że usiłowałam nie wyjść dzisiaj na trening rowerowy. Dramat polegał na tym, że rajd już za trzy tygodnie z kawałkiem, więc trzeba wyrabiać mile, a tu się człowiekowi nie chciało (tym bardziej, że zaczynało mi wlaśnie rzęzić z lekka w płucach i wystąpił kaszel).

Wzięłam się więc na sposób, który i Państwu gorąco polecam.

Otóż wmówiłam sobie, że dobra, już wsiądę na ten rower, ale zrobię tylko kółko wokół wycieraczki. Podstęp się pięknie udał 🙂

Poszłam do szopki, wytaskałam mój śliczny rower szosowy i jazda. Z kółka wokół wycieraczki zrobiło się koło dookoła wioski, stąd do sąsiedniej wsi – i zanim się obejrzalam, pedałowałam zawzięcie do wsi odległej od nas o 11 mil.

Zapragnęłam nagle bowiem odwiedzić to urocze miejsce i popatrzeć na znadującą się tam cudaczną rzecz, a mianowicie dwa kościoły stojące jeden przy drugim (już kiedys pisałam o tym miejscu; wioska nazywa się Swaffham Prior).
image
image
Tym podstępnym sposobem dałam sobie w kość, a teraz czas na saszetkę z paracetamolem na noc.
Dobranoc, kochani!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s