Niemiecki maraton familijny

W srode rano opuscilismy goscinne progi Tatki i Jaca i niespelna 3 godziny pozniej bylismy juz na lonie rodziny po niemieckiej stronie granicy – w okolicach Duisburga.

Nasza germanska rodzina charakteryzuje sie rozpietoscia – jest rozbudowana wszerz i wzdluz. Podczas aktualnego pobytu udalo nam sie odwiedzic cztery skupiska rodzinne, co uwazam za niezly wynik.

Podczas owego maratonu wysciskalismy sie z rodzinka i wycalowali. I nagadali. I odwiedzilismy park ze zwierzyna i jeziorkiem. I zostalam przewieziona kabrioletem kuzyna Martina, ktory przybyl na spotkanie ze Stuttgartu. I jadlam maliny w ogrodzie kuzyna Norberta, u ktorego nocujemy. Oraz bylismy przez wszystkich bardzo dobrze karmieni. Miedzy innymi byl grill, domowe ciasta z kruszonka, pyszne niemieckie pieczywo i mnostwo rodzajow kielbas, a takze prawdziwa niemiecka kolacja w prawdziwej niemieckiej restauracji.

Co do rozmow i dyskusji, to z powodu zlozonej historii familii przyszlo nam sie poslugiwac mieszanka polskiego, niemieckiego, angielskiego i migowego-niemieckiego (kazdy jezyk ma swoj osobny jezyk migowy), ktorymi to jezykami mowilismy naraz oraz mieszalismy jeden z drugim. Spiesze doniesc, ze w wyniku mieszania moj niemiecki sie troche poprawil 😀

image

image

image

image

Dobranoc wszystkim!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s