O tym jak aura zmienila zdanie

Wczoraj wieczorem pogoda byla uprzejma przejsc z jednego ekstremum w drugie.

Do wczorajszego popoludnia upal prazyl w najlepsze, skutkiem czego rozplywalam sie w moich galotkach typu sindbad, a spolecznosc wakacyjna spacerowala gromadnie po naszym kurorcie, zajadajac lody wloskie oraz typu swiderek.

A potem aura przeszla w trybie przyspieszonym i z wielka werwa w druga skrajnosc. Wystapila bardzo porzadna burza – z blyskawicami, piorunami oraz gradem.

Dzis prawie pojechalismy z Bratkiem wyciagiem krzeselkowym na gore Czantoria. Zmienilismy jednak zdanie po jakiejs drugiej fali deszczu.

Dzieki temu spedzam dzien pracowicie, uzupelniajac zapasy produktow z polskich aptek i ksiegarni 😉 I asystujac Bratkowi w zakupie i wymianie opon. Oraz jestem juz odprawiona na lot z wakacji (powrot dopiero za tydzien, ale z biurokracja wole nie czekac na ostatni moment).

image

Jutro juz pakujemy sie z Mami w droge. Milego wieczoru, kochani!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s