Instrukcja obsługi pewnej linii lotniczej, czyli o tym jak skutecznie rozmówić się z RA

Sławna linia lotnicza jest sławna głównie z tego, że lubi traktować swoich klientów jako zło konieczne – albo wręcz nijak. Przez lata firma omijała wszelki kontakt ze swoimi pasażerami. W tym celu zbudowała komunikacyjną cytadelę, wychodząc z założenia, że im mniej kontaktu z latającym pospołem, tym mniej roboty (dla firmy, oczywiście, bo niekoniecznie dla próbującej polecieć i szczęsliwie wylądować społeczności), a kasa frunęła.

Do bardzo niedawna mogł więc człowiek – jeśli był bardzo zdesperowany – co najwyżej tłuc łbem w ścianę i słać kolejne listy na adres w Dublinie. Niestety, musiał do tego użyć własny łeb (przepraszam, głowę) oraz własne artykuły papiernicze.

Tymczasem pod koniec zeszłego roku zdarzyła sie rzecz niezwykła: dyrekcja linii policzyła słupki w finansach i tym razem wyszło, że te spadły na łeb, na szyję (należy przyjąć, że to ten sam łeb, który wcześniej walił w mur).

Dyrekcja uświadomiła sobie boleśnie (nawet jeśli niezbyt szybko), że granie na nosie rzeszom latającym nie było aż tak świetnym pomysłem.

Aktualnie trwa więc poprawianie not u społeczeństwa. W ramach tej nowej polityki firma pozwala do siebie mowić. I to mowić bezpośrednio. A nawet – uwaga, uwaga! – na komunikację odpowiada.

Firma postanowila chyba strzelić sobie w kolano i uruchomila konto na twitterze, co wlaśnie dziś odkryłam – i od razu postanowiłam wykorzystać 😉

Zdarzyło mi sie bowiem bardzo niedawno zarezerwować lot i lotniskowy parking, ale potwierdzenie rezerwacji dostałam tylko na lot. O parkingu cicho sza.

Wystosowałam więc publiczną odezwę do linii na twitterze… i 26 minut później (słownie: dwadzieścia sześć minut) odezwał się RA we własnym wcieleniu.

Ryanair Did Reply!

Po wymianie wiadomości (na DM), udało mi się wyrwać od linii wszystkie szczegóły, jakie posiada na temat mojej rezerwacji parkingu (nawiasem mówiąc, jest tego trochę mniej, niż dostaję standardowo przy rezerwacji bezpośredniej). Ale postęp jest i wzrosło też prawdopodobieństwo, że zaparkuję bez problemów (a także, że dostanę auto z powrotem po wylądowaniu, co będzie mi bardzo na rękę w celu powrotu pod wycieraczkę).

Instrukcja obsługi RA jest więc taka: Państwo czym prędzej zakłada konta na wspomnianym portalu społecznościowym i popełnia wpisy z „@firma” w tekście.

Powodzenia – i dawajcie, proszę, znać jak Wam poszlo!!

Milego wieczoru, kochani 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s