Dlugi weekend w Belgii: Bruksela

Wlasnie dojechalysmy z Violetta do Londynu, a jeszcze przed dwiema godzinami padal na nas brukselski deszcz.

Bruksela bowiem cala byla mokra. Mokra przepiekna Starowka i mokry kon (i ciagniona przez niego dorozka), i Maneken Pis (ten to zreszta zawsze mokry hehe), i pomniki w Ogrodzie Botanicznym.

Pospacerowalysmy jednak po Brukseli porzadnie, wspielysmy sie nawet na wzgorze z Palacem Krolewskim i przepiekna panorama miasta.

Czesc czasu spedzilysmy tez pod dachem. Kuknelysmy miedzy innymi na mala chwile do Muzeum Listow i Manuskryptow. No i nie mozna bylo sobie odmowic wizyty w kawiarni, a potem obiadu (zupka, oczywiscie – tym razem byl to krem pomidorowy). No dobra, bylo tez grzane wino. Ale to przez zimno i deszcz!

Z hotelu bylysmy bardzo zadowolone. Jakosc i wygoda – przednie (a cena bardzo przystepna). Oraz fantastyczna lokalizacja (wycieraczka dokladnie naprzeciw wyjscia z dworca pkp). Gdybysmy zostawaly w miescie jeszcze jeden deszczowy dzien, pewnie nie wysciubilabym nosa za drzwi pokoju.

Aktualnie, juz na angielskiej ziemi, zamierzam ustabilizowac poziom cukru w organizmie. Belgia slodkosci ludziom nie zaluje, a tym sie trudno oprzec. W walizeczce schomikowanych jeszcze kilka czekoladek pralinkowych i paczuszka gofrow z wanilia i jablkami… 😉
Ale zaraz pedze na zakupy. Na liscie m.in. szpinak, losos…i zupki 🙂

Milego wieczoru wszystkim!
image
image
image
image
image
image
image

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s