Zeby nie zardzewiec

Postanowilam znowu sobie dopiec. Po to zeby nie bylo za lekko i zeby sie czlowiek nie rozleniwil - bo jeszcze gotowy obrosnac mchem albo zgola zardzewiec. Masochizm jest holistyczny, gdyz tyczy sie zarowno sfery psychicznej, jak i fizycznej. Jak szalec to szalec! Co do wyzwan intelektualnych, to wlasnie rozpoczal sie nowy semestr na moich kursach …

Odespalam Wenecje…i zarezerwowalam nowy wyjazd :-)

...a nawet dwa. Ha! 🙂 Poniewaz, jak Panstwo wie, w Wenecji na spanie nie bylo czasu, sypialam wiec absolutne minimum. Organizm funkcjonowal z rozpedu oraz ladujac baterie z otoczenia. Po powrocie do kraju organizm zdecydowanie zapragnal jednak  odrobienia zaleglosci. A tu nalezalo chodzic do pracy, a nawet wykonywac codzienne obowiazki oraz stawic czola kolejnemu wyzwaniu …

Wenecja: o tym jak odkrywalam, bladzac

* Na poczatek gwiazdka organizacyjna: wpis ten usilowalam skonczyc i opublikowac w kilku podejsciach od poniedzialkowego wieczoru, czyli od momentu kiedy zaczelam powrot do domu. Ale ze wzgledu na warunki techniczne (kawiarnia przy dworcu miala kawe oraz gniazdko do podladowania baterii, ale nie internet, usilowalam skubnac cudzy, ale sie opieral; lotnisko nie mialo ani internetu, …

Wenecja: urodzinowy spritz, kolorowe domy i mnostwo innych wrazen

Na poczatek bardzo, bardzo dziekuje wszystkim za piekne zyczenia, ktore naplywaja od rana 🙂 Co do swietowania, to uznalam, ze osiagnelam pelnoletnosc, w zwiazku z czym racze sie dzis (ale nie od rana!) drugim najpopularniejszym tu drinkiem: spritzem (wczoraj byl bellini). Oba pycha 😀 Wieczor spedzam w zdecydowanie wolniejszym tempie niz pierwsza czesc dnia. Pisze …

Weekend urodzinowy w Wenecji rozpoczety :-)

Jestem w Wenecji!! 😀 Dotarlam do miasta karnawalu i gondoli wczesnym popoludniem i od razu zostalam oczarowana widokami i atmosfera miejsca. Pierwsza rzecz, jaka sobie uswiadomilam (i poczulam na wlasnym organizmie) to to, ze tu nie da sie spieszyc. Doslownie i w przenosni. W jednej strony grzech nie chlonac cala soba tego niesamowitego klimatu, chodzic …

W droge

Rzadko zdarza mi sie byc na nogach o 5.30 rano(!), a co dopiero pisac posty. Ale jak mawial moj warszawski kolega: "W naszej firmie nie mowimy o problemach. W naszej firmie mowimy o wyzwaniach"... Tak wiec wczorajszego wieczoru  nastawilam budzik na 2.30, uprzednio pakujac walizeczke i przygotowujac organizm na relaksacyjny weekend wyjazdowy. W ramach przygotowan …

Zaatakowałam kabaczka

Człowiek nigdy nie wie na jakie wyżyny potrafi się zdobyć, póki nie stanie twarzą w twarz z wyzwaniem. Moje wyzwanie przytachalam była do domu w niedzielę. Miało podłużny, obły kształt, a kolor zielony. Piękny, dorodny kabaczek. A że został mi podarowany ze szczerego serca, wymagał specjalnego wysilku. Z duszą na ramieniu i uściskiem w klacie …

Uwielbiam prasowac!

Nie wiem czy dobrze robie, przyznajac sie do procederu, ale trudno - raz kozie smierc. Otoz uwielbiam prasowac. I to w dodatku od zawsze. Jak Panstwo wie, cierpliwosci nie ma we mnie za grosz, ale jakos prasowanie odbywa sie zawsze w bardzo zrelaksowanej atmosferze, bez zgrzytania zebami, tudziez probami unicestwienia deski. Pewnie dlatego, ze rece …

Zajecia kulturalno-oswiatowe

Czy pamieta Panstwo z PRLu zawod KOwca? Ustroniacy pewnie wszyscy 😉 W kazdym szanujacym sie domu wczasowym - a w Uniu bylo ich mnostwo - dzialal mianowicie KOwiec, ktory odpowiadal za zajecia kulturalno-oswiatowe urlopowiczow. I ja zostalam wlasnie kaowcem. Wlasnym. Moj weekend jest i kulturalny, i oswiatowy - i jeszcze sportowy. W ramach sportu wiadomo …

Cicho sza

Romka od kilku dni nie nadaje, a to moze oznaczac tylko pare rzeczy: 1. Siedzi gdzies w kacie i czyta. 2. Je. 3. Spi. Tym razem cisza w eterze spowodowana jest wszystkimi z powyzszych. Po pierwsze czytam dwie ksiazki naraz. Jedna to relacja z akcji jednego z czlonkow SEAL, jednostek specjalnych marynarki USA. A druga …