Weekend urodzinowy w Wenecji rozpoczety :-)

Jestem w Wenecji!! 😀

Dotarlam do miasta karnawalu i gondoli wczesnym popoludniem i od razu zostalam oczarowana widokami i atmosfera miejsca.

Pierwsza rzecz, jaka sobie uswiadomilam (i poczulam na wlasnym organizmie) to to, ze tu nie da sie spieszyc. Doslownie i w przenosni. W jednej strony grzech nie chlonac cala soba tego niesamowitego klimatu, chodzic wlasnymi sciezkami i odkrywac Wenecji na swoj osobisty sposob. Z drugiej – bardziej przyziemnej – po miescie na dluzszych odleglosciach mozna sie przemieszczac tylko vaporetti, czyli autobusami wodnymi. Jest to wyjatkowe, urocze i… nie za szybkie. Jeszcze bladze, ale zaczynam powoli opanowywac system 😉

Moj hotelik miesci sie na wysepce St. Erasmo, ktora lezy cztery wyspy od glownej czesci Wenecji (czyli od tego kawalka ladu, co ma na mapie ksztalt rybki). Dotarlam tu po jakiejs poltorej godzinie i jednej przesiadce. Oraz poczekalam troche na przystanku – taki jak autobusowy, tylko na palikach.

Cale popoludnie i wieczor spedzilam na spacerach, odwiedzeniu wysepki Murano i mieszczacego sie tam Muzeum Szkla, zjedzeniu nowej dla mnie potrawy ze spaghetti (z jakas rybka, co na talerzu na czarny kolor(!), ale jej nazwy w zadnym jezyku nie zalapalam!) oraz testowaniu nowych czekoladek 🙂 Urodzinowe toasty za wlasne zdrowie wznosze lampkami weneckiego specjalu o nazwie bellini (prosecco i miksowane brzoskwinie) 😉

Dobranoc, kochani!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s