Wenecja: urodzinowy spritz, kolorowe domy i mnostwo innych wrazen

Na poczatek bardzo, bardzo dziekuje wszystkim za piekne zyczenia, ktore naplywaja od rana 🙂

Co do swietowania, to uznalam, ze osiagnelam pelnoletnosc, w zwiazku z czym racze sie dzis (ale nie od rana!) drugim najpopularniejszym tu drinkiem: spritzem (wczoraj byl bellini). Oba pycha 😀

Wieczor spedzam w zdecydowanie wolniejszym tempie niz pierwsza czesc dnia. Pisze ten post w restauracji na wysepce Burano, czekajac na kolacje (bedzie rybka – a jakze! – i moje ulubione grilowane warzywka, w przyrzadzaniu ktorych Wlosi nie maja sobie rownych).

Burano – nie mylic z Murano – jest malutkie i prawie wszystkie domki na wysepce sa bajecznie kolorowe, w dodatku w mocno nasyconych barwach. Spiesze doniesc, ze te intensywne kolory to chyba nie chwyt marketingowy lokalnego urzedu turystyki, ale autentyczna potrzeba serca mieszkancow, bo takze domy w bardzo bocznych uliczkach sa wymalowane kazdy inaczej i kazdy w zywy kolor.
image

Burano slynie rowniez z koronek. Co prawda jest to inny styl od naszych koniakowskich, ale tez piekny! W lokalnym Muzeum Koronek (Muzeo del Merletto) wyswietlane jest video, na ktorym mozna sledzic proces wyrobu tychze. Dziwna rzecz: patrzec jak sie te koronki robi moglabym dosc dlugo. Samej je dziergac – zdecydowanie dziekuje.

No i zaczelam Panstwu opowiadac dzien od konca. To teraz od poczatku.

Wstalam bardzo bladym switem (5.50!!). I to z wlasnej woli. I mimo pojscia spac o polnocy. Chcialam bowiem obejrzec Wenecje z cichymi uliczkami, pusta jeszcze Pizza San Marco oraz pojsc na poranna msze do Bazyliki, a potem miec jeszcze mnostwo czasu na odwiedzenie muzeow poleconych mi wczoraj przez pracownice Muzei Civici (czyli zrzeszonych w „siec” miejscowych muzeow). I jeszcze poplynac na Burano. Jesli lokalni mowia zeby cos zobaczyc, to zdecydowanie nalezy sluchac. Dzieki rekomendacji widzialam dzisiaj kilka weneckich perelek.

Podczas muzealnego maratonu przemieszczalam sie na piechote, lawirujac w labiryncie uliczek i mostkow oraz plynelam vaporetti. Dzieki temu zmiescilam sporo.

Po mszy i pstryknieciu ukradkowych zdjec w bazylice, poszlam w odwiedziny do Palacu Dodzow (Palazzo Ducale). To najwazniejsze miejskie muzeum: to tu w czasach swietnosci Wenecji bilo serce miasta. Tu zbierali sie najbardziej liczacy sie mieszkancy miasta, podejmujac decyzje o jego przyszlosci i zyciu codziennym. Jeden rzut oka w Sali Senatu i juz czlowiek lapie powage sytuacji. Sala na 1500 osob, bo tyle sie w niej na co dzien zbieralo. Do tego Sala Dziesieciu, czyli miejsce spotkan politycznej smietanki miasta. Skomplikowane uklady, tajne narady i decyzje o byc albo nie byc tych, ktorzy sie narazili wladzy. Czyli cos w rodzaju sredniowiecznego MI5. Do tego rozlegle podziemne kazamaty (podobno warunki swego pobytu mozna bylo ustalic za pomoca srodkow pienieznych, ale generalnie Amnesty International mialaby mnostwo powodow by bic na alarm). O tym jak Wenecja bronila swego statusu i bogactwa w czasach swietnosci mozna sie przekonac, ogladajac muzealna kolekcje broni.

image

image

image

Pamiatki po malowniczej i miejscami krwawej historii Wenecji kontynuowalam w Muzeum Morskim (Museo Storico Navale).
image

A potem przekonalam sie na wlasne oczy jak zyli zamozni wenecjanie, dzieki wizycie w Palazzo Mocenigo. Palac ma przepiekne wnetrza, wystawe strojow z epoki oraz wyrobu perfum. Zrobilam dwa okrazenia po palacu zeby wchlonac porzadnie wszystkie widoki i zapachy. Ach!
image

image

Bylam tez w Ca’ Pesaro, czyli kolejnym palacu, lezacym o rzut beretem od Palazzo Mocenigo. Ale juz zdecydowanie mniej ciekawe miejsce (pani z muzeum nie wspomniala; juz wiem dlaczego). Chyba ze ktos lubi sztuke wspolczesna, to niech sobie odwiedzi.

Przeszlam tez przez targ Rialto (Rialto Mercato). Handluje sie na nim owocami i warzywami – ale radze przybiec z samego rana, bo potem najlepsze wyjedzone!

A na koniec poplynelam sie powalesac na Burano.

Dzis ide spac troszke wczesniej i nie zamierzam sie zrywac z lozka zanim zaczna serwowac sniadanie!

Dobranoc, kochani 🙂

2 odpowiedzi na “Wenecja: urodzinowy spritz, kolorowe domy i mnostwo innych wrazen”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s