Odespalam Wenecje…i zarezerwowalam nowy wyjazd :-)

…a nawet dwa. Ha! 🙂

Poniewaz, jak Panstwo wie, w Wenecji na spanie nie bylo czasu, sypialam wiec absolutne minimum. Organizm funkcjonowal z rozpedu oraz ladujac baterie z otoczenia.

Po powrocie do kraju organizm zdecydowanie zapragnal jednak  odrobienia zaleglosci. A tu nalezalo chodzic do pracy, a nawet wykonywac codzienne obowiazki oraz stawic czola kolejnemu wyzwaniu (skladalismy podanie o przyznanie Nagrody od Krolowej). Dociagnelam do piatku na guaranie, ktory to srodek jest naturalnym wspomagaczem, zazywanym podobno przez kierowcow tirow. Stwierdzilam, ze jak im pomaga, to mnie tez musi.

W piatek wieczorem chwycilam za nowa ksiazke, z zalozeniem, ze po dwoch stronach umysl zechce spac i przespi cala sobote.

Widac wybralam niewlasciwy tytul (niestety, nie mam w biblioteczce zadnych nudnych ksiazek), bo umysl przy lekturze swietnie sie bawil. Ksiazka nazywa sie He’s Just Not That Into You i jest to bardzo edukacyjna lektura. Zwlaszcza dla kobiet, ktorym – jak mnie oraz wspolautorce ksiazki – udalo sie w zyciu wejsc w mnostwo niewlasciwych zwiazkow. Zaznaczam, ze w mojej karierze etap niefortunnych zwiazkow jest juz zamkniety, a wnioski wyciagniete, nastepny bedzie wiec juz idealny oraz trwal wiecznie!

Umysl jak juz nareszcie zasnal, to spal zdrowo – a ja mu nie przeszkadzalam.

Cala reszte soboty kontynuowalam czytanie oraz – po skonczeniu tej lektury – od razu zaczelam czytac nastepna. Zgola innej tresci. Jest to kryminal – i to autorstwa naszej rodaczki, Marty Zaborowskiej – Uspienie. Przeczytalam go w to jedno popoludnie i wieczor. Czesciowo dlatego, ze przeskakiwalam sporo akapitow, ktore wygladaly na zbedne. Polowa by wystarczyla (lektura ma 476 stron). Akcja szla wartko do przodu i zdecydowanie ciekawa bylam jak to sie wszystko skonczy.

W przerwach miedzy czytaniem karmilam sie zdrowa zywnoscia. Po niedawnej wizycie u homeopatki „zdrowe” znaczy „calkowicie bezmleczne”. Mocuje sie meznie z nowym wyzwaniem – tylko ile czekolady na goraco sie marnuje!

Dzis Bratek zaprosil mnie na obiad do Polonii. Bylo pysznie 🙂 Dzieki, Bratku!

A teraz….ide spac. Dobranoc, kochani i dobrego tygodnia!

image

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s