Dyrekcja zainwestuje w Romkę?

Dziś zdarzyło się na łonie naszej poczciwej firmy coś niezwykłego, o czym bez zwłoki zawiadamiam.

Otóż zostałam dziś ni z tego ni z owego wezwana na dywanik. Dyrekcja przyjaznym tonem polecił sobie wygodnie usiąść w fotelu, skutkiem czego, oczywiście, od razu spięłam się wewnętrznie.

Przed wizytą w gabinecie Dyrekcji wyczytaliśmy w lokalnej gazecie nową publikację o naszej czcigodnej firmie (która to publikacja powstała na podstawie wysłanych do gazety materiałów prasowych oraz rozmowy dziennikarza z moim szefem, więc się poniekąd spodziewaliśmy). Generalnie to kolejny sukces działu marketingu, ale mały sęk w tym, że znajdował się w publikacji cytat. Niby, że słowa samej Dyrekcji, ale popełnione przez Romkę, a wódz go nawet nie zobaczył przed wyslaniem do gazety. Wyglądało na to, że pogadanka w biurze dyrektorskim będzie na temat autoryzacji wypowiedzi dla mediów.

Otóż nie. Nasz wódz oświadczył już na samym początku, że chce pogadać o szkoleniu. Mój szef wystąpił był bowiem jakiś czas temu z petycją o wysłanie mnie na szkolenie na temat google analytics, rankingów googla oraz tematów pokrewnych. Szkolenie to zabiera 5 dni roboczych i odbywa się w Londynie. Odpowiedzi z aprobatą lub jej brakiem nie dostawaliśmy, a termin szkolenia się zbliżał. Zasadniczo kurs zaczyna się w przyszłym tygodniu.

Na dzisiejszym spotkaniu Dyrekcja zakomunikował mi, że na to szkolenie mnie nie wyśle.

Ale, ale… To nie był koniec spotkania. Okazało się, że Dyrekcja ma względem Romki wyższe plany i chce żebym zrobiła porządny kurs marketingowy. Taki kilkumiesięczny (wieczorowy albo popołudniowy), dający solidną, kompleksową wiedzę oraz certyfikat. Ja zdobędę nowe, cenne informacje i umiejętności na koszt zakładu pracy, a potem będę tę wiedzę wzdrażać w firmie.

Wzruszona ofertą Dyrekcji, od razu i bez żalu pożegnałam się ze szkoleniem googlowym – i już zaczęłam przeszukiwać internet za odpowiednim kursem marketingowym. Jak szybko znajdę, jest szansa, że wódz się nie rozmyśli.

Dobranoc Państwu.

P. S. Zdjęcie chyba trochę nie na temat…ale ładne 🙂
image

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s