Tryb tymczasowy

Wasza Romka wróciła świeżo z wakacji (usłyszycie o tych wakacjach nie raz i nie dwa, bo fajnie było i to na wielu płaszczyznach) i aktualnie żyje w trybie tymczasowym, wyglądając weekendu. Bo w weekend to sobie człowiek zrobi pyszne zakupy, ugotuje spokojnie koperkową, rozpakuje walizeczkę, posegreguje pranie, wypierze to pranie, posprząta mieszkanko i zrobi remanent …

Zarzęziło

Wraca człowiek do domu swoją ekskluzywną limuzyną (Clio, rocznik 1997) i uświadamia sobie, że mu coś w wozie rzęzi. Oczami wyobraźni już wita się z mechanikami w zaprzyjaźnionym warsztacie za rogiem oraz żegna z częścią gotówki na koncie. I robi pogłębiony rachunek sumienia. Bo może silnik od jakiegoś czasu wydawał niepokojące dźwięki, a człowiek nie …

Stereotyp w rozsypce

Człowiek przyjeżdża do obcego kraju, a tu wszystko inaczej, niż mówili w telewizji. Zwłaszcza, jeśli chodzi o postrzeganie cudzych narodów.  Miało być, na przykład, że Niemcy poukładani i nudni, ich kraj brzydki, a z atrakcji turystycznych tylko dymiące fabryki. A tu człowiek spotyka Niemki i są zabawne, jedna to się nawet w kółko spóźnia(!), a …

Wenecja za moim oknem

Na naszym osiedlu jak w Wenecji - nawet z mapą w ręce człowiek się ustawicznie gubi. Kto był choć raz, ten wie.  Człowiek szuka adresu, namierza właściwą ulicę, ale domu już nie. Dwa okrążenia autem, zwiad na piechotę oraz przejście przez jakąś bramkę za domami i rodzi się w nas podejrzenie, że oto wdzieramy się …

Rozmowa z inżynierem

Życie z inżynierem, czyli w moim przypadku z Richardem, jest generalnie bardzo łatwe i przyjemne (trochę koloryzuję na korzyść Rysia, ale mi właśnie zserwisował rowery na wiosnę, zbierając punkty dodatnie). Więc jest miło i fajnie - póki Richard nie zacznie mówić do mnie językiem jak ze swojego doktoratu z fizyki... Bo wtedy zaczynam się mocno …

Apel do Dyrekcji w sprawie używek

Nie wiem jak Wy, kochani, ale ja już myślę o Bożym Narodzeniu. Zwłaszcza o tych dwóch butelkach wina, które dostanę - jak co roku - od naszej Dyrekcji. Tylko sprawa jest taka, że ja na to wino wcale nie czekam (jakoś do mnie nie przemawia). I dlatego chodzę od kilku dni po biurze i odmyślam …

Od dukatów do dolarów. Historia pieniądza, cz. 2

Dziś sobie - dla odmiany - porozmawiamy o pieniądzach, bo dawno o nich nie było. Tym razem opowiem o środkach płatniczych, które z lokalnych dewiz zmieniły się z biegiem czasu w waluty międzynarodowe. Waluty rozpowszechniły się wraz z rozwojem handlu. Im dalej się kupcy zapuszczali po kontynentach, tym bardziej potrzebne były poręczne środki płatnicze. Dewizy …

Świnka skarbonka

Dziś odrobina inspiracji na wypadek gdyby Państwo stanęło kiedyś przed uciążliwym dylematem pod tytulem co zrobić z poważną nadwyżką kasy w życiu. Każdemu się może zdażyć, więc lepiej być przygotowanym. Inspiracją natchną nas wcześniejsze pokolenia - bo i one musiały się borykać z tym niewygodnym problemem. Kochani, wieki temu społeczeństwo poradziło sobie świetnie - więc …

Samodzielna, nie samotna

Sytuacja 1: Przy kawiarnianym/ barowym/ restauracyjnym stoliku siedzi mężczyzna. Sam. Co robi przewijający się przez lokal tłum? Nic. Jeśli spojrzy znacząco w jego kierunku to tylko po to, by dać mu do zrozumienia, że zajął ich ulubiony stolik.  Sytuacja 2: Przy tym samym stoliku siedzi kobieta. Sama. Co robi ten sam przewijający się przez lokal …

Ołówek w lokalu wyborczym

lokal wyborczy UK napis

Jakiś czas temu urząd przysłał mi zaproszenie na lokalne wybory i nawet skorzystałam. W lokalu wyborczym czekał na mnie szok kulturowy. Po pierwsze, wybory odbyły się wczoraj, czyli w czwartek. Czwartek! Po drugie, używalo się ołówka(!!) do kreślenia krzyżyków na kartach wyborczych. A po trzecie, stanowiska do głosowania nie miały zasłon. Stoi się przy stanowisku z niewielką, …