Od dukatów do dolarów. Historia pieniądza, cz. 2

Dziś sobie – dla odmiany – porozmawiamy o pieniądzach, bo dawno o nich nie było. Tym razem opowiem o środkach płatniczych, które z lokalnych dewiz zmieniły się z biegiem czasu w waluty międzynarodowe.

Waluty rozpowszechniły się wraz z rozwojem handlu. Im dalej się kupcy zapuszczali po kontynentach, tym bardziej potrzebne były poręczne środki płatnicze. Dewizy płyneły w świat, a każdy liczący się ośrodek handlowy (czyli miasto, region lub kraj) zaczynał produkować walutę lokalną. Nazwy pieniędzy przejmowano od walut przejezdnych handlarzy, ale dbano o to, by napisy i obrazki na monetach były jedynie słuszne, czyli propagowały lokalne władze (o tym więcej w ostatnim odcinku serii, już niedługo).

Z czasem pieniądze bogatszych ośrodków handlowych rozpowszechniały się na coraz większych obszarach i w dużo większej ilości, więc stawały się oficjalnymi dewizami międzynarodowymi.

Tak było na przykład ze złotymi dukatami. U szczytu ich popularności (1300 -1700) wytwarzane były w całej Europie, a z niej zawędrowały wraz z europejskimi kupcami do Indii i Iranu. 

Środkowa moneta to dukat weneckiego dodży, Tomasso Mocenigo, wiek 15-ty. Jego pałac (Palazzo Mocenigo) można zwiedzać – polecam!

Złote dukaty były walutą Wenecji, jednego z najważniejszych osrodków handlowych średniowiecznej Europy. Wenecja była wtedy potężna i opływała złotem – i to dosłownie. 

[Nazwa dukat wzięła się od tytułu władcy, ktory kazał wybić tę monetę, czyli księcia Apulii. Ducatus to z łaciny „książęcy„.] 

I tak sobie handlowano po Europie i dalekich krajach. Z czasem nie tylko w złotych dukatach, ale też srebrnych. A im bardziej Wenecja się rozwijała i bogaciła, tym częściej kojarzono nazwę dukat ze złotymi monetami tego miasta. Dlatego dla odróżnienia te srebrne zaczęto nazywać „denari grossi” (duże monety) albo w skrócie „grossi” („duże”). 

Jak się Państwo domyśla, z „grossi” zrobiły się niemieckie „groschen”, a z nich polski groszy. A wieki później, pewnie za sprawą polskiego mikroklimatu, te „duże monety” doznały skurczu i dewaluacji i dziś transakcja samymi grosikami mogłaby nam zająć trochę czasu przy sklepowej ladzie (jeśliby nas wcześniej kasjerka nie zabiła wzrokiem, rzecz jasna).

Na koniec przechodzimy do drugiej waluty międzynarodowej. Ta zrobiła większą karierę niż dukat i używana jest do dziś. 

Mowa o dolarach. Początki dolara, podobnie jak grosza, były srebrne. Dolar wziął się stąd, że niemieckojęzyczne narody końca średniowiecza i początku renesansu zapragnęły stworzyć własny pieniążek, który byłby trochę jak złoty wenecki dukat, ale w niemieckiej okolicy rosło raczej srebro, więc materiał wybrał się sam. 

Nowy pieniądz nazwano talarem (od Tal – „dolina”) i były to duże monety (jak „grossi”!). Technologia wyrobu była niemiecka, ale prym w jego produkcji szybko objęło Imperium Hiszpańskie, bo odkryło akurat duże złoża srebra u siebie, czyli w Ameryce Południowej. 

Srebrne talarki zaczęły wedrować po globie, szybko stając się międzynarodową walutą. Z czasem talar zmienił się w dolara. Skład też się zmienił na mniej srebrny. A potem to nawet można było płacić oficjalnie dolarami w Polsce i to całkiem niedawno, bo w 20-tym wieku – jeśli posiadało się tę walutę w kieszeni oraz Pewex w mieście.

Niemieckie talarki, wiek 16-ty na lewo, 17-ty na prawo

Ostatni odcinek cyklu poświęcimy pieniądzom i władzy. Polską politykę A.D. 2017 ominiemy jednak szerokim łukiem i skupimy się na tym jak to drzewiej bywało w szerokim świecie.

Tymczasem miłej niedzieli, kochani!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s