Zarzęziło

Wraca człowiek do domu swoją ekskluzywną limuzyną (Clio, rocznik 1997) i uświadamia sobie, że mu coś w wozie rzęzi.

Oczami wyobraźni już wita się z mechanikami w zaprzyjaźnionym warsztacie za rogiem oraz żegna z częścią gotówki na koncie.

I robi pogłębiony rachunek sumienia. Bo może silnik od jakiegoś czasu wydawał niepokojące dźwięki, a człowiek nie słyszał (bo silnik miał konkurencję klasyczną w radiu i zawsze wygrywał Beethoven z Puccinim). Albo wjeżdża Romka regularnie w jakiś głęboki lej w drodze do pracy i myśli, że autko zniesie wstrząsy bezobjawowo, a clio  to pojazd do zadań specjalnych, ale jednak nie z tytanu. 

I tak się zadumałam z troską nad stanem technicznym mojej wspaniałej maszyny oraz najbliższą przyszłością karty płatniczej (obu prawie po równo).

A potem popatrzyłam na pokrętła przy kierownicy…

… nawiew włączony na maksa, czyli do punktu, kiedy wiatraczki w środku zaczynają trzeszczeć wymownie z wysiłku.

#każdemusięmożezdarzyćconie

Miłego wieczoru, kochani!

Zdjęcie nie na temat, ale kto by nie wlepił

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s