Apel do Dyrekcji w sprawie używek

Nie wiem jak Wy, kochani, ale ja już myślę o Bożym Narodzeniu. Zwłaszcza o tych dwóch butelkach wina, które dostanę - jak co roku - od naszej Dyrekcji. Tylko sprawa jest taka, że ja na to wino wcale nie czekam (jakoś do mnie nie przemawia). I dlatego chodzę od kilku dni po biurze i odmyślam …

Testujemy nową kawiarnię

W Cambridge kawiarnie i sklepy powstają jak grzyby po deszczu. Część lokalnego społeczeństwa uważa, że to swietnie, a część, że wręcz odwrotnie. Ja jestem za - zwłaszcza jak mi się dana kawiarnia spodoba (sklepy, jak Państwo wie, raczej mnie nie ekscytują - no chyba, że są w nich książki albo jedzenie...). Lokalne miesięczniki w każdym …

Długi weekend: Amsterdam

Od czwartkowego wczesnego poranka przebywamy z wizytą w Amsterdamie. Już około 9-tej rano zjawiliśmy sie w hotelu. Richard zameldował nas w recepcji (oraz zdobył punkty dodatnie za wybór zakwaterowania) i od razu ruszyliśmy w miasto. A że jest to moja pierwsza wizyta w mieście, porządnie przeszliśmy je wzdłuż i wszerz. I od razu spodobał mi …

Gotowanie w celach rekreacyjnych

Po tygodniowej nieobecności w biurze moja skrzynka mailowa pękała dziś w zawiasach. Niby się człowiek spodziewał, ale i tak ogarnięcie żywiołu zabrało mi calusieńki dzień. Wyszłam z pracy z uczuciem satysfakcji, bo udało mi się nie tylko przeczytać wszystkie zaległe i bieżące maile, ale i odpowiedzieć na kilka z nich. Ha! Ogarnianie żywiołu okazało się …

Jemy!

Mój drogi partner twierdzi, że pstrykam zdjęcie każdej jedzonej przeze mnie potrawie. Po analizie własnego zachowania dochodzę do wniosku, iż Richard może mieć rację. Oczywiście popełniam proceder z pobudek wyższych: skrupulatnie i z oddaniem zbieram materiały do zamieszczanych tu postów. W końcu prowadzenie poczytnego bloga zobowiązuje 😉 W bieżący weekend miałam dobrych kilka okazji do …

Cukier czai się wszędzie

Przeczytałam dziś artykuł, który otworzył mi oczy i zmroził wnętrze. I od razu postanowiłam podzielić się z Państwem wiadomością. Tak żeby Państwo też zostało uświadomione. Historia dotyczyła pewnego Australijczyka, który zdecydował się przejść z fast foodów na zdrową dietę. Karmił się więc kilka miesięcy tzw. zdrową żywnoscią (czytaj jogurty niskotłuszczowe, batony cereal zamiast czekolady, soki …