Rozmowa z inżynierem

Życie z inżynierem, czyli w moim przypadku z Richardem, jest generalnie bardzo łatwe i przyjemne (trochę koloryzuję na korzyść Rysia, ale mi właśnie zserwisował rowery na wiosnę, zbierając punkty dodatnie). Więc jest miło i fajnie - póki Richard nie zacznie mówić do mnie językiem jak ze swojego doktoratu z fizyki... Bo wtedy zaczynam się mocno …

Szekspir w ogrodach

Wybraliśmy się wczoraj z Bratkiem na Festiwal Szekspirowski (Shakespeare Festival). Odbywa się on co roku latem i każdego roku wystawianych jest kilka do kilkunastu sztuk. Wystawia się je w ogrodach cambridge'owskich college'y, gdzie poza Festiwalem zwykły śmiertelnik się nie dostanie. Więc chocby z tej przyczyny należy się wybrać... My z Bratkiem co roku przyrzekamy sobie …

Piszemy nowy blog!

Tadam, tadam! Państwo zauważyło pewnie, że Romka mniej się ostatnio udziela na tym szacownym blogu. Częściowo - przyznaję - dlatego, że aktualnie zajmują moją głowę najróżniejsze sprawy, o których albo za wcześnie pisać, albo nie da się wcale żeby sobie do reszty nie zszargać opinii. Ale o jednej rzeczy muszę Wam, kochani, powiedzieć, bo inaczej …

Mój laktok mówi po polsku!

Łłłłóóó...!! Żesz też... Oto, proszę Państwa, kolejny przykład na to, jakie cuda mogą się wydarzyć w świecie. Przez lata używałam laptopa, nie wiedząc jakie pokłady drzemią w mojej poczciwej maszynie. Lata całe nie udało mi się zaprogramować laptopa żeby używał polskie znaki (starsi Czytelnicy na pewno pamiętają kwestię). Próbowałam ja, próbował kolega z pracy (który …

O tym jak walczę o reputację przykładnej uczennicy

Ostatnie tygodnie zapełnione są po brzegi najróżniejszymi wydarzeniami (o części których z przyczyn różnych nie piszę, a szkoda). Niemniej skutkiem owych wydarzeń wystawiłam na szwank swoją reputację oddanej fanki włoskiego i przykładnej uczennicy ukochanej nauczycielki, Anny Marii. Co do naszej lektorki włoskiego, to uprzejmie donoszę, że Anna Maria jest absolutnie najlepszą nauczycielką na naszym globie. …

Porcja włoszczyzny: jesteśmy ugotowani

Dziś w naszym ulubionym temacie - znaczy o jedzeniu 🙂 Bez jedzenia w życiu, wiadomo, ani rusz, nic więc dziwnego, że duzo jest odniesień do świata kuchni także w językach - i naszym ojczystym, i językach obcych.  Przyjrzymy się dziś tylko kilku wyrażeniom, ale zawsze możemy wrócić do tematu w przyszłości. Wiadomo: apetyt rośnie w miarę …

Tydzień książkowy

Kochani, próbowałam napisać pościk od soboty (przysięgam!). To znaczy od momentu, kiedy skończyłam czytać niesamowicie wciągającą powieść psychologiczną typu thriller. Niestety, tak mi dobrze idzie z czytaniem światowej literatury, że nadal tkwię po uszy w lekturach. Ten thriller psychologiczny to pozycja popełniona przez znaną mi już autorkę (tę, co mieszka w naszej wsi), Penny Hancock. Książka …

Na niemieckim jarmarku: niedźwiedzia przysługa

Zaciekawiło mnie kiedyś na zajęciach (kiedy jeszcze uczęszczałam) hasło der Bärendienst - po polsku niedźwiedzia przysługa. Wiecie skąd się wzięło? Otóż podobno z bajki o pewnym pustelniku i jego przyjacielu niedzwiedziu. Pewnego dnia niedźwiedź chciał odgonić muchę z czoła przyjaciela. Tak się wziął sumiennie zamachnął, że... zabił biednego pustelnika. Taką mu oto oddał przysługę. (A propos …

Niemcy z lotu ptaka

Jak zdążyłam się już Państwu pochwalić, nie mam ostatnio zajęć z niemieckiego, ale nie oznacza to bynajmniej, że straciłam kontakt z językiem (albo, co grosza, że nasza ulubiona seria pogadanek o germańskiej mowie - "Na niemieckim jarmarku" - zawiśnie smutno na kołku). O nie, nie. Wręcz przeciwnie: teraz, kiedy mam wolne wszystkie poniedziałkowe wieczory, mogę poswięcić …