Głowa Lenina, czyli historia pieniądza, cz. 3

Dzisieszym wpisem kończymy naszą ulubioną ostatnio serię, czyli opowieść o miłej każdemu z nas gotówce (ale o pieniądzach oraz wystawach będzie jeszcze wiele razy, rzecz jasna). Jak kochane Państwo pamięta, inspiracją do stworzenia serii pogadanek była wizyta w oxfordzkim Asmolean Museum, gdzie zachwyciłam się wystawą o środkach płatniczych. Dzisiejszy odcinek to poważna sprawa, bo traktuje …

Wenecja za moim oknem

Na naszym osiedlu jak w Wenecji - nawet z mapą w ręce człowiek się ustawicznie gubi. Kto był choć raz, ten wie.  Człowiek szuka adresu, namierza właściwą ulicę, ale domu już nie. Dwa okrążenia autem, zwiad na piechotę oraz przejście przez jakąś bramkę za domami i rodzi się w nas podejrzenie, że oto wdzieramy się …

Apel do Dyrekcji w sprawie używek

Nie wiem jak Wy, kochani, ale ja już myślę o Bożym Narodzeniu. Zwłaszcza o tych dwóch butelkach wina, które dostanę - jak co roku - od naszej Dyrekcji. Tylko sprawa jest taka, że ja na to wino wcale nie czekam (jakoś do mnie nie przemawia). I dlatego chodzę od kilku dni po biurze i odmyślam …

Od dukatów do dolarów. Historia pieniądza, cz. 2

Dziś sobie - dla odmiany - porozmawiamy o pieniądzach, bo dawno o nich nie było. Tym razem opowiem o środkach płatniczych, które z lokalnych dewiz zmieniły się z biegiem czasu w waluty międzynarodowe. Waluty rozpowszechniły się wraz z rozwojem handlu. Im dalej się kupcy zapuszczali po kontynentach, tym bardziej potrzebne były poręczne środki płatnicze. Dewizy …

Czy mogę zapłacić muszelką? Historia pieniądza, cz. 1

Zgodnie z ostrzeżeniem zaczynamy dziś mini-serię pogadanek na temat pieniędzy. Temat był już poruszany w innych aspektach na tym szacownym blogu ; dziś czas na rzut oka w przeszłość. Będzie o historii pieniądza. Środki płatnicze od początku miały formę fizyczną - żeby było widać, że są i zauważyć jak znikają...  Zanim nasi przodkowie wymyślili monety i …

Testujemy nową kawiarnię

W Cambridge kawiarnie i sklepy powstają jak grzyby po deszczu. Część lokalnego społeczeństwa uważa, że to swietnie, a część, że wręcz odwrotnie. Ja jestem za - zwłaszcza jak mi się dana kawiarnia spodoba (sklepy, jak Państwo wie, raczej mnie nie ekscytują - no chyba, że są w nich książki albo jedzenie...). Lokalne miesięczniki w każdym …

Długi weekend: Amsterdam

Od czwartkowego wczesnego poranka przebywamy z wizytą w Amsterdamie. Już około 9-tej rano zjawiliśmy sie w hotelu. Richard zameldował nas w recepcji (oraz zdobył punkty dodatnie za wybór zakwaterowania) i od razu ruszyliśmy w miasto. A że jest to moja pierwsza wizyta w mieście, porządnie przeszliśmy je wzdłuż i wszerz. I od razu spodobał mi …

Grafham Water: na spacery i rowery

Melduję, że udało mi się spędzić cały miniony tydzień wyłącznie na czytaniu. Tak się rozpędziłam ze studiowaniem podręczników oraz innych materialow edukacyjnych, że po ezgaminie jak nic wpadnę w syndrom odstawienia (i rzucę się natychmiast na moje ulubione kryminały...). Póki co, w ramach rownoważenia siedzącego (i jedzącego) trybu życia, pojechaliśmy dziś na spacer do Grafham …

Oglądamy jesień z bliska

Ostatnie weekendy spędzam głównie na  spaniu (ćwiczenia przed ewentualną zimową hibernacją - rozważam) oraz studiowaniu podręczników (ezgamin nadal 2-ego grudnia). Dziś - korzystając z korzystnej aury - postanowiliśmy dotlenić umysły oraz poobserwować naturę dwa-w-jednym i wybraliśmy się do Lynford arboretum, leżącego w pobliżu naszego ulubionego Thetford Forest. W arboretum - zgodnie z nazwą - były …

Donoszę, że oddycham

W razie gdyby się Państwo dziwiło albo wręcz martwiło brakiem wpisów w ostatnich tygodniach, to spieszę zapewnić, że zdrowotnie ze mną jak najlepiej i że tylko ten szacowny blog padł ofiarą obecnego trybu życia. Obecny tryb życia obraca się wokół rozległej lektury zaleconej przez uczelnię, studiowania różnorakich dokumentów prywatnych oraz mnóstwa pracy w pracy. Na …